Wymagajmy od dzieci – nie tylko od święta

Obecny czas jest prawdopodobnie najdłuższym okresem jaki spędzamy wspólnie ze swoimi dziećmi. Wykorzystajmy te „najdłuższe wakacje” na nauczenie dzieci umiejętności na, które na co dzień nie mieliśmy czasu.

Z każdym rokiem obserwuję, że dzieci i młodzież stają się coraz mniej samodzielne. Kilkanaście lat temu czymś zwyczajnym był fakt, że 10 latek potrafił sam wrócić do domu ze szkoły na piechotę. Dzieci umiały przygotować samodzielnie prosty posiłek, odrabiały lekcję bez pomocy rodziców i pomagały w codziennych obowiązkach.

 Coraz częściej słyszę o braku samodzielności młodych ludzi: 23 latek chodzi z mamą fryzjera i to mama tłumaczy fryzjerce jak ma obciąć syna. Już od kilku lat słyszę od znajomych przedsiębiorców historię osób po studiach, które na rozmowę rekrutacyjną przychodzą z rodzicami. Słyszałam również od osób rekrutujących, że na rozmowy potrafią przyjść tylko matki, tłumacząc, że 8:00 rano to zdecydowanie za wcześnie na rozmowę dla jej dorosłego syna. Zdarza się, że młodzi ludzie przychodzą na rozmowę o pracę pod wpływem narkotyków! Zjawiają się również  na rozmowach kwalifikacyjnych nieadekwatnie ubrani, w t-shircie i szortach i twierdzą, że interesuje ich tylko stanowisko menadżerskie. Młodzi studenci mówią mi, że niejednokrotnie muszą nauczyć swoich współlokatorów sprzątać lub pomagają im w gotowania. Tych przykładów naprawdę mogłabym mnożyć, a są to przykłady z mojego otoczenia.

Gdzie się podziała samodzielność u młodych ludzi?

Będąc teraz w domu zaangażujmy się, aby nauczyć dzieci pomagania w obowiązkach domowych. Często widzę, że podchodzimy do wielu spraw idąc na tak zwaną łatwiznę. Zamiast wymagać wolimy zrobić coś za dzieci. Jednak czy taka postawa ma na dłuższą metę sens?

Teraz nawet do pracy sprzątaczki wymagane jest wykształcenie wyższe, bo maszyny do sprzątania są coraz bardziej skomplikowane.  Jak młoda, niezaradna  osoba ma się poruszać w coraz bardziej wymagającym świecie. Obecna sytuacja będzie od nas dorosłych wymagała coraz większej elastyczności i umiejętności adaptacyjnych. Pomyślmy teraz o dzieciach i młodych ludziach, których kompetencje są coraz niższe.

Kryzys ekonomiczny, który był około 10 lat temu spowodował, że w Europie Zachodniej młodym ludziom bardzo trudno było o pracę. Teraz zapewne będzie jeszcze trudniej. My w Polsce nie odczuliśmy tej sytuacji, bo nas kraj miał tendencję wzrostową gospodarczo. Obecnie jednak nie ma się co łudzić, tak dobrze nie będzie. W Hiszpanii po tamtym kryzysie wzrosła ilość kieszonkowców i drobna przestępczość. Wiecie dlaczego? Młodzi ludzie przyzwyczajeni do dobrobytu nie chcieli, aby im standard życia spadł, więc niedostatki ekonomiczne rekompensowali sobie kradnąc. 

Pomyśl, co z tego, że teraz będziesz za swoje dziecko odrabiał zadania domowe, sprzątał, podtykał pod nos. Jest to prosty sposób na wychowanie kaleki życiowego i słabego psychicznie człowieka. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko zdobywało kompetencje życiowe musisz mu to umożliwić i wesprzeć je w nauce.

Wiecie dlaczego młodzi ludzie mają coraz więcej problemów z matematyką?

Mają coraz mniej doświadczeń, które rozwijają kompetencje matematyczne.

Nauka gotowania to przecież przeliczanie jednostek, uczenie się o kształtach. Nakrywanie do stołu do podział na zbiory i nauka arytmetyki. Przystawiania pralki to nauka grupowania.

Dlaczego dzieci sprawiają w szkole coraz więcej problemów wychowawczych?

Dziecko wynosi z domu wzorce zachowania. To środowisko domowe uczy nas jak radzić sobie w sytuacjach społecznych. Później tak jak postępują w domu zachowują się w przedszkolu czy w szkole. Jeśli dziecko nie radzi sobie w placówce wychowawczej to oznacza, że nie ma narzędzi społecznych do rozwiązywania konfliktów, dogadywania się z innymi, czy odwagi, aby poprosić nauczyciela o pomoc. Dzieci uczą się przez naśladowanie zachowania dorosłych. Niestety jak możecie zaobserwować zachowania negatywne kopiują dużo szybciej. Może my dorośli powinniśmy sobie zadać pytania dlaczego tak jest?

Często narzekamy: dzieci nie chcą się uczyć,  nie rozwijają swoich zainteresowań, brakuje im ambicji. Zadajmy sobie pytania, czy my wykonujemy sumiennie swoje obowiązki zawodowe i prywatne, czy radzimy sobie ze swoimi emocjami, czy poszerzamy swoją wiedzę i dokształcamy się. Czy poświęcamy czas, aby wytłumaczyć dziecku jak ma sobie radzić w określonych sytuacjach, rozmawiamy o jego emocjach?

Do wygody i komfortu bardzo szybko się przyzwyczajamy. Dlatego tak ważne jest, aby dzieci uczyć stawiania sobie wymagań już od najmłodszych lat. Im później zaczniemy tym opór i niechęć do współpracy ze strony młodego człowieka będzie coraz większy.

Od czego zacząć?

Jak wspomniałam w zeszłym tygodniu samodyscyplinę ćwiczymy realizując sumiennie zapisane na kartce obowiązki. Zastosuj to samo tworząc listę zadań dla  dziecka. Dziecko chodzące do szkoły może mieć rozpisany plan dnia, a w przypadku młodszych dzieci możemy zamiast tekstu zastosować obrazki lub symbole, które bez trudu znajdziesz w Internecie. Prosimy dzieci, aby samodzielnie odhaczały zrealizowane zadania, a wieczorem przez 2 minuty możemy omówić i pochwalić dziecko za dokonane postępy.

Twórzmy też listę wspólnych obowiązków domowych  jakie są do wykonania w ciągu tygodnia. Wspólnie podzielmy je według kompetencji domowników. Zachęcajmy dzieci do angażowania się w gotowanie to teraz takie modne hobby. Możemy dziecku podsunąć strony internetowe lub kanały na YouTube, gdzie młodzi ludzi gotują. Poprośmy, aby przygotowało listę rzeczy do zakupienia. Dziecko uczy się przez to planowania i realizacji zadania krok po kroku.

Następne nagranie przygotuję o tym, jak pokazać dziecku i nauczyć je samodzielnego odrabiania zadań domowych.